Francja nie kocha swoich dzieci
Sprawa zabójstwa 11-letniej Lyhanny zatacza coraz szersze kręgi. Francuzi odkrywają skalę dokonywanych w ich kraju przestępstw wobec dzieci i kulturę nieufności, która podważa głosy ofiar i matek. – Przegraliśmy ten mecz – mówi jeden z prawników.
To była ta kropla, która przelała czarę goryczy. Francja z przerażeniem przyjęła wiadomość o kolejnej ofierze pedofila. Największe oburzenie wywołał fakt, że choć oprawca był wcześniej wielokrotnie zgłaszany i wpisany do rejestru sprawców przestępstw seksualnych FIJAIS, pozostawał na wolności. Ostatnia skarga (złożona w sierpniu 2025 r.) dotyczyła wielokrotnego gwałtu na 10-latce, a poparta była dokumentacją medyczną i przyjętymi zeznaniami ofiary. Przez dziewięć miesięcy domniemanego sprawcy ani razu nie przesłuchano. Prowadził spokojne życie rodzinne z żoną i dwiema córkami, utrzymywał przyjazne stosunki z innymi rodzinami, organizował piżama parties dla swoich córek i ich koleżanek.
Jedną z tych koleżanek była Lyhanna, której ciało odnaleziono 4 czerwca 2026 r. niedaleko jej rodzinnego miasteczka Fleurance w południowo-zachodniej Francji. 11-latka zaginęła 29 maja, gdy, jak później stwierdzono, wychodząc ze szkoły, wsiadła do samochodu dobrze jej znanego Jérôme’a B. Ustalenia te pozwoliły na zatrzymanie podejrzanego już 1 czerwca, kiedy to został oskarżony o porwanie i w konsekwencji osadzony w areszcie. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.
7 czerwca ulicami Fleurance przeszedł biały marsz. Dwugodzinne milczenie idących w nim 60 tys. osób, w tym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
