Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Powstanie Warszawskie – cena wolności, testament pokoju

31 lipca 2026 | Rzecz o historii | Paweł Łepkowski
źródło: Rzeczpospolita

Odkąd pamiętam, w moim domu rodzinnym Powstanie Warszawskie było niczym stały i bardzo szanowany członek rodziny, który zawsze zajmował u szczytu stołu niewidzialne krzesło.

Powstanie „przechodziło” przez każde imieniny, wsiąkało w wigilijny opłatek i niedzielny rosół, niezależnie od tego, czy spędzałem z rodzicami ten czas u jednych czy u drugich dziadków. Rozmowy o lecie 1944 r. nie były jedynie zbiorem oderwanych wspomnień z walczącego Mokotowa, Starego Miasta, Żoliborza czy Woli. Były wspólnym odziedziczonym oddechem, rodzajem podskórnego cienia, który kładł się na każdym naszym spotkaniu.

Spoglądałem na moich dziadków, ich rodzeństwo, kuzynów i przyjaciół jak nieustannie mieszają wspomnienia radosne i bardzo smutne. Wybuchali śmiechem, czasami coś podśpiewywali. Ale nagle potrafiła też zapanować przeszywająca cisza. Babcia wstawała i wychodziła do kuchni, gdzie widziałem, że wyciera łzy z oczu. Dziadek błądził spojrzeniem po pustej ścianie, najwyraźniej nie potrafiąc się wyrwać z labiryntu bolesnych wspomnień. Drugi, ten od strony ojca, w takich chwilach nerwowo i gwałtownie skręcał na bezpieczniejsze tory rozmowy.

Kiedyś, jak to bywa u niewiele rozumiejących dzieci, zapytałem go, ilu zabił Niemców. Stary człowiek spojrzał na mnie lodowatym wzrokiem. Mimo że kulał – to była jego pamiątka po powstaniu – raptownie wstał z fotela i z nieskrywanym gniewem rzucił w moim kierunku: „takich pytań nigdy i nikomu się nie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13543

Wydanie: 13543

Spis treści

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij