Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Proszę przestać czytać te bzdury

31 lipca 2026 | Nauka | Tomasz Nowak
Maria Skłodowska- -Curie (na pierszym planie z lewej) i Paul Langevin
autor zdjęcia: AFP
źródło: Rzeczpospolita
Maria Skłodowska- -Curie (na pierszym planie z lewej) i Paul Langevin

Jesienią 1911 r. Paryż karmił się linczem. Pod willą w Sceaux wściekły tłum wykrzykiwał obelgi i żądał, by „brudna cudzoziemka” wynosiła się z Francji. W środku, kuląc się ze strachu, siedziała dwukrotna laureatka Nagrody Nobla.

19 kwietnia 1906 r. paryskie niebo miało kolor ołowiu. Lodowaty deszcz siekł rue Dauphine, zamieniając gładki granit w śliską pułapkę. Piotr Curie szedł wolno, z głową schowaną między ramionami, zmęczony przewlekłą chorobą wywołaną przez promieniowanie. Rozkojarzony wkroczył na jezdnię. Nagle zza zakrętu wyłonił się ciężki furgon pocztowy. Stopa traci oparcie na mokrej kostce, ciało bezwładnie leci w dół. Stukot kopyt, krzyk. Woźnica szarpie za wodze, ale rozpędzony ciężki zaprzęg jest nie do zatrzymania. Kopyta koni mijają leżącego mężczyznę, lecz potężne, obite żelazem koło gasi umysł, który jeszcze rano badał tajemnice wszechświata. Jedna chwila nieuwagi kończy pewną epokę.

Zakazany azyl

Śmierć Piotra Curie nie była zwykłą tragedią rodzinną. Dla Marii był to koniec świata, jaki znała. Nagłe odejście jej partnera intelektualnego i życiowego pogrążyło ją w głębokiej, paraliżującej depresji. Przez miesiące pisała w intymnym dzienniku do zmarłego męża słowa przepełnione rozpaczą i poczuciem całkowitego wyobcowania. W tym najciemniejszym okresie jej jedynym realnym punktem oparcia stało się laboratorium przy rue Lhomond, w którym coraz częściej pojawiał się Paul Langevin.

Langevin – młodszy od Marii o pięć lat, wybitny fizyk, były uczeń Piotra – dysponował umysłem, który jako jeden z nielicznych potrafił dotrzymać kroku polskiej uczonej. Miał opinię mężczyzny pociągającego,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13543

Wydanie: 13543

Spis treści

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij