Świątek ofiarą Woydyłło? A może jest odwrotnie?
Dyskusja Lecha Sidora i Ewy Woydyłło o najlepszej polskiej tenisistce prowokuje do myślenia, dyskusji i wyciągania wniosków. Może nawet zostać uznana za sportową rozmowę roku.
Czy psychika Igi Świątek jest w istocie zdewastowana? Jaka jest rola jej guru – psycholog Darii Abramowicz? I jak można Idze pomóc? To ważne pytania, na które warto próbować poważnie odpowiedzieć. I tego zabrakło u Ewy Woydyłło. To zresztą typowe; ta nuta lekceważenia w wypowiedzi psycholożki. Tak, psychologowie, zwłaszcza w mediach lubują się w lekceważeniu osób, których ułomności psychiczne wyciągają na światło dzienne.
„Ona wyskoczyła jako taka gwiazda i jeszcze wykreowała się na taką rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę. A jest prawdopodobnie głupiutka, wystraszona” – powiedziała Ewa Woydyłło do Lecha Sidora w jego podcaście i wywołała burzę, jakiej wokół polskiego sportowca nie było od dawna. Efekt? Jak po wybuchu bomby jądrowej. Narodowa debata w sieci, ejdżystowski atak na Woydyłło, podważanie jej profesjonalizmu, głosy potępienia ze strony tych, którzy znają się na tenisie, psychologii i nie tylko.
Wszystko nie dlatego, że Woydyłło nie miała prawa wypowiedzieć się w sprawie Igi Świątek, ale...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)