Cena zabijania zombie
Największą zaletą „Marvel Zombies: Rewolucja X-Men” jest umiejętne połączenie prostych zasad z zaskakująco satysfakcjonującymi wyzwaniami taktycznymi.
Produkcje o superbohaterach już dawno zdominowały kina. Szczególnie jedna franczyza. Jak w starym dowcipie – otworzysz lodówkę, a tam Marvel. Ostatnimi czasy można było odczuć przesyt, zwłaszcza że po zaaplikowaniu do świata Avengersów (i im pochodnych) multiwersum trudno się połapać, o co tam właściwie chodzi, kto z kim i dlaczego. A jak weźmiemy pod uwagę jeszcze ogrom dodatkowych seriali, to już naprawdę ciężko być na bieżąco. Jednak fani są zadowoleni, a ci niezbyt wciągnięci w ten świat od czasu do czasu natrafią na niezłe widowisko (choćby najnowszy film o Spider-Manie, gdzie towarzyszą mu i Punisher, i Czarna Wdowa).
Na brak superbohaterskiej tematyki nie skarżą się też miłośnicy gier planszowych. Mają w czym wybierać, a ja przedstawiam w tym tygodniu pozycję, której nie warto pomijać.
Bohaterowie rosną, poziom zagrożenia też
W uniwersum Marvela nie brakowało już alternatywnych rzeczywistości, ale niewiele z nich okazało się równie efektownych jak świat opanowany przez zombie. „Marvel Zombies: Rewolucja X-Men” przenosi graczy do momentu, w którym najpotężniejsi bohaterowie stali się największym zagrożeniem dla ludzkości. Ostatnią linią obrony są X-Meni ukrywający się w Instytucie Xaviera i próbujący powstrzymać dawnych sojuszników, zanim ci pożrą...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


