Gdzie się podziali rockowi mesjaniści
Muzyka popularna głosiła niegdyś zmianę rzeczywistości. Wspierała narody zmagające się z ubóstwem i opresyjnymi dyktaturami. Obecnie etos ten reprezentują nieliczni weterani. Młode pokolenie wykonawców zamyka się w mikrotożsamościowych bańkach, a duże festiwale muzyczne stały się projektami biznesowymi megakorporacji.
Nielicznych Polaków, którzy w 1984 r. trzymali w rękach przysłane z zagranicy lub zakupione na Zachodzie oryginalnie wydanie winylowe lub kasetowe płyty Bruce’a Springsteena „Born In The USA” ucieszyło zdjęcie zamieszczone na wewnętrznej, rozkładanej okładce albumu. Pokazywało ono członków towarzyszącego amerykańskiemu rockmanowi zespołu The E Street Band, w tym gitarzystę i mandolinistę Stevena Van Zandta w koszulce z ikonicznym logiem Solidarności autorstwa Jerzego Janiszewskiego oraz polskim orłem w koronie.
35 lat później, portal „Teraz Rock” przypomniał jedną z wypowiedzi muzyka, dotyczącą jego sympatii dla ruchu zrodzonego na Wybrzeżu latem 1980 r.: „Na początku lat 80. studiowałem politykę, a zwłaszcza międzynarodowe ruchy wolnościowe. Solidarność była jednym z najważniejszych ruchów walczących o wolność. To był cudowny moment, gdy ludzie podnieśli się i zaczęli domagać demokracji i wolności. To, co robiliście w Polsce było dla nas bardzo symboliczne i inspirujące, chciałem to wspierać (…)”. Gitarzysta Springsteena już jako samodzielny twórca napisał zresztą później piosenkę „Solidarity”, w którą wplótł fragment Mazurka Dąbrowskiego.
Wąsy Wałęsy
Przykład Van Zandta, w istocie drobny i pamiętany głównie nad Wisłą, wpisuje się w dłuższy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

