Mniej multiwersum, więcej emocji
„Spider-Man: Całkiem nowy dzień” jest znacznie dojrzalszy niż ostatnie filmy z uniwersum MCU. Świetnym pomysłem było wprowadzenie w świat Człowieka- -Pająka postaci Punishera.
Jestem zmęczony uniwersum Avengersów oraz ostatnimi filmami i serialami Marvela. Przyznaję się bez bicia, że przestałem nawet śledzić ostatnie produkcje z logo MCU. Cieszę się jednak, że nie przegapiłem „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, bo to powrót do wszystkiego, co lubiłem najbardziej w filmach Marvela. Czwarty film, w którym Tom Holland wciela się w Petera Parkera jest ulepiony ze wszystkich schematów kina o samotnym superbohaterze, który musi pogodzić się w pełni ze swoim losem, ale ten recykling jest na tyle sprawnie podany, że żadna wtórność tutaj nie irytuje. Człowiek-Pająk w poprzednim filmie musiał odsunąć od siebie (wymazujący pamięć w stylu „Man in Black”) najlepszego kumpla Neda (Jacob...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
