Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Nic nie jest wieczne

08 sierpnia 2026 | Plus Minus | Łukasz Majchrzyk

Gianni Infantino zarobił dla FIFA mnóstwo pieniędzy, a obiecywał przynieść jeszcze więcej. Zapomniał jednak, że chociaż poparcie można kupić, to wierności już nie. Przykład Seppa Blattera, a nawet Joao Havelange’a powinien dać mu do myślenia.

Szef FIFA Giann Infantino osiągnął to, co zamierzał, chociaż wielu wątpiło, czy jego pomysły mają sens. Powiększył mundial do niewidzianych wcześniej rozmiarów i sprawił, że w turnieju finałowym zagrała co piąta reprezentacja świata (Polakom się nie udało, ale to już odrębna historia). Z imprezy elitarnej, gdzie grali rzeczywiście najlepsi piłkarze, mundial stał się balem, na którym bogaci tańczą z biednymi i muszą od nowa uczyć się kroków.

A jednak ten nowy format się obronił, dostarczając wielu niespodzianek, niezapomnianych historii, tworząc nowych bohaterów. Kibice dostali to, co kochają najbardziej, czyli niepowtarzalne emocje, których nie można doświadczyć nigdzie indziej, w żadnym miejscu i czasie na świecie. Na dalszy plan zeszły nawet sprawy wizowe, a o „przerwach na nawodnienie” dyskutowali eksperci, zastanawiając się, jak ten czas wykorzystywali trenerzy.

Mistrzostwa świata zarobiły nawet więcej, niż zakładały prognozy, więc wszyscy powinni być zadowoleni. Infantino spotykał się i uśmiechał z Donaldem Trumpem, a to powinno zapewnić mu nietykalność. Zachęcony tym boss FIFA postanowił pójść dalej i skomercjalizować kurę znoszącą złote jaja. Oczywiście, nie chciał sprzedać wszystkiego, ale podzielić się częścią tortu z prywatnymi inwestorami. Wszystko pod hasłem: „większe zyski dla FIFA, więcej...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13550

Wydanie: 13550

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij