Jak upada konstytucyjne tabu
W dziesiątym roku od zniszczenia niezależnego Trybunału Konstytucyjnego polski dług publiczny przekroczył 60 proc. PKB – pisze ekonomista z SGH.
Pomni gorzkich doświadczeń twórcy Konstytucji z 1997 r. wprowadzili w niej szereg mechanizmów, które miały zabezpieczyć III Rzeczpospolitą przed ich powtórzeniem. Chodziło nie tylko o widmo rządów autorytarnych i łamanie praw człowieka, ale także o katastrofę gospodarczą, jakiej doświadczyła schyłkowa PRL. Stabilność makroekonomiczną miały zagwarantować: limit zadłużenia na poziomie 60 proc. PKB (art. 216 ust. 5), zakaz monetarnego finansowania deficytu budżetowego (art. 220 ust. 2) oraz pozycja ustrojowa NBP (art. 227). Dodatkowo limit zadłużenia ustalony na poziomie jednego z kryteriów z Maastricht stanowił wyraz aspiracji europejskich.
Jak zatem doszło do tego, że polski dług publiczny (general government consolidated gross debt) raportowany przez Eurostat osiągnął w pierwszym kwartale 2026 r. 61,6 proc. PKB (tj. 2 444,26 mld zł)?
Miłe złego początki
Paradoksalnie początków problemu można upatrywać w realizacji zapowiedzianego w styczniu 2009 r. w związku z globalnym kryzysem finansowym programu cięć budżetowych. Jak relacjonowała wówczas „Rzeczpospolita”, „gabinet Donalda Tuska chce do końca tygodnia zmniejszyć wydatki budżetowe przewidziane na pierwszą...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
