Czy na każde wezwanie?
Różnica między politykiem a obrońcą praw człowieka polega na tym, że polityk będąc w opozycji może praworządności bronić, a będąc przy władzy mieć pokusę, by samemu te prawa naruszyć. Obrońca praw człowieka zawsze pozostanie ich obrońcą i właśnie jako taki typ człowieka dała się poznać nowa RPO.
No i słowo ciałem się stało, mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram została rzecznikiem praw obywatelskich. To wielki osobisty sukces pani mecenas, ale również wielki dzień dla adwokatury, bo po raz pierwszy adwokat został powołany przez Sejm na to stanowisko.
To aż dziwne, że tyle czasu trzeba było czekać, by rzecznikiem została osoba z adwokackiego środowiska. Wszak bycie strażnikiem praw obywatelskich jest tak zbieżne z codzienną adwokacką pracą, że czymś oczywistym wydawało się, że taka funkcja jest jak szyta na miarę dla adwokata specjalizującego się w obronie praw obywateli. Tu życiorys pani mecenas zdaje się pasować idealnie.
Patrzy władzy na ręce
Gratulując tej nominacji, mecenas Maciej Zaborowski w artykule „Czas próby nowego RPO” przypomniał słowa pierwszej rzeczniczki, prof. Ewy Łętowskiej: „Każdy rzecznik praw obywatelskich, jeśli chce dobrze wykonywać swe zadania musi przede wszystkim sprzeciwić się władzy”. Mec. Zaborowski ma rację pisząc, że rzecznik lubiany przez władze powinien się niepokoić i sprawdzić, czy wystarczająco patrzy jej na ręce, bo rzecznik, którego działania nie drażnią najprawdopodobniej nie wykonuje swej pracy dobrze. Zdaniem mecenasa wybór nowego rzecznika budzi nadzieje, ale i uzasadnione...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)