Karkołomna strategia deportacji
Godny lepszej sprawy upór, z jakim Prawo i Sprawiedliwość gra na antyukraińskiej czy wręcz ksenofobicznej nucie, to sytuacja, w której – cytując klasyka – partia Jarosława Kaczyńskiego „cnotę straci, a rubla nie zarobi”.
Nie trzeba być współczesnym Talleyrandem, aby zrozumieć, dlaczego PiS przedstawił właśnie teraz zarys polityki migracyjnej przewidujący jej zaostrzenie i skupiający się na narzędziu dbania o homogeniczność społeczeństwa, jakim są deportacje, w szczególności deportacje młodych mężczyzn z Ukrainy. Wszyscy czytamy te same sondaże, z których wynika, że temperatura uczuć między Polakami a Ukraińcami obniżyła się na tyle, że coraz częściej między naszymi społeczeństwami wieje chłodem. Wszyscy też widzieliśmy obrazki z Ceuty, którą dosłownie zalała fala imigrantów. PiS wykorzystuje więc resentyment wobec Ukraińców i lęki przed nielegalną migracją do tego, by ugrać na niechęci i strachu polityczne punkty, pamiętając nauki Machiavellego, który w „Księciu” przekonywał, że strach jest...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)