Polacy przeciwni wyborowi Macieja Berka do Trybunału
Blisko 60 proc. Polaków uważa, że wybór byłego ministra na sędziego TK prowadzi do dalszego upolitycznienia tego organu. Kandydaturę dr. Berka krytykują wyborcy wszystkich partii.
Nazywany prawą ręką szefa rządu, były minister odpowiedzialny za nadzór nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek może niebawem zasiąść w Trybunale Konstytucyjnym. Przed dwoma tygodniami premier Donald Tusk ogłosił odejście ministra Berka z rządu i wyraził zgodę na jego kandydowanie do Trybunału Konstytucyjnego.
Prawa ręka premiera Tuska
Wybór sędziego TK jest konieczny w związku z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego. Do wyłonienia jego następcy przez Sejm dojść może na pierwszym posiedzeniu Sejmu we wrześniu. Będzie to już ósmy sędzia, którego wybrać mogą obecnie rządzący, co oznacza, że sędziowie wyłonieni w tym roku będą stanowić większość w Trybunale. Ma to być element planu wyprowadzania tej instytucji z kryzysu.
Informacja o możliwym transferze Macieja Berka z rządu do Trybunału Konstytucyjnego wywołała stanowczy sprzeciw nie tylko polityków opozycji, ale także części przedstawicieli koalicji rządzącej. W rezultacie nie jest jednak przesądzone, że były już minister w sejmowym głosowaniu otrzyma wymaganą bezwzględną liczbę głosów. Jego kandydatura do TK wywołała też niemałe oburzenie i krytykę ze strony prawników, także tych, których opinie były dotychczas przychylne obecnej władzy. – Kierowanie prawej ręki premiera do Trybunału to dalsze upolitycznienie tej instytucji. Miało być inaczej – komentują...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
