Szatański dylemat: Mélenchon albo Le Pen
Osiem miesięcy przed wyborami prezydenckimi sondaże wskazują, że do drugiej tury przejdą kandydaci skrajnej lewicy i prawicy.
W walce o Pałac Elizejski bierze udział 24 pretendentów. A kolejnych dziesięcioro ma do nich dołączyć. Największą popularnością cieszy się niezmiennie liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen, na którą w pierwszej turze chce oddać głos nawet 38 proc. Francuzów.
Skrajne rozdrobnienie elektoratu służy jednak przywódcy Francji Niepokornej Jean-Lucowi Melenchonowi. Zbudował on formację o stalinowskiej dyscyplinie, dlatego może liczyć na przynajmniej 15–16 proc., co zapewne wystarczy, aby przejść do ostatecznej rozgrywki o władzę.


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)