Awans w MSCI byłby „big bangiem” dla GPW
Część inwestorów zacznie pozycjonować się już wcześniej pod awans Polski do rynków rozwiniętych według S&P DJI. Prawdziwy test może przyjść jednak w kolejnych latach – mówi Paweł Wieprzowski, zarządzający PKO TFI.
We wrześniu przyszłego roku S&P przeniesie nas z rynków rozwijających się do rozwiniętych. To chyba nie jest zaskoczenie?
Nie. Konsultacje trwały od czerwca do końca lipca, a za nami bardzo dobry rok na giełdzie. WIG zyskał około 40 proc., przy około 20 proc. dla rynków rozwiniętych. W STOXX Europe 600 liczba polskich spółek wzrosła z 12 do 18, a firm z dziennym obrotem co najmniej 1 mln dol. – z 30 do 49. Do tego GNI per capita Polski wzrósł w 2025 r. o 18 proc. Nie było więc większych wątpliwości, że na ten awans zasługujemy.
Ale jakie to ma znaczenie dla rynku? Po awansie Polski w FTSE Russell w 2018 r. niewiele się wydarzyło.
To prawda, bo najważniejszy jest MSCI. Do jego indeksów benchmarkuje się 98 ze 100 największych asset managerów i 94 ze 100 największych funduszy emerytalnych. FTSE i S&P są w większym stopniu domeną inwestorów pasywnych. S&P to więc prestiż i potwierdzenie kierunku zmian. Prawdziwy „big bang” byłby przy awansie w MSCI.
A przepływy przy zmianie klasyfikacji S&P?
Raczej...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
