Do buntu, proszę!
Do buntu, proszę!
To nie z powodu wszystkich tych lokalnych, ale dramatycznych powodzi - którym dałoby się zapobiec. To w imię sensownej gospodarki, która by im zapobiegła. W imię zdrowego rozsądku i... tańszej energii elektrycznej, zwalczanej przez nasze monopole energetyczne.
Od dziesiątków już lat wespół z moimi przyjaciółmi, fachowcami od gospodarki wodnej, staramy się perswadować opinii publicznej i władzom naszego kraju, że Polska, kraj o największym deficycie wody w Europie, winna zająć się swoimi rezerwami wody. Wody i energii. Poczynając od tych najmniejszych, lokalnych, które mogą dzięki małym elektrowniom wodnym zaopatrywać w energię swoje sąsiedztwo - bez kosztów i strat na liniach...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)