Ojciec rodziny na wojnie
Ojciec rodziny na wojnie
(C) REUTERS
Na polskie ekrany wszedł właśnie film Randalla Wallace'a "Byliśmy żołnierzami". Mel Gibson zagrał w nim wojskowego dowódcę, ojca piątki dzieci, który idzie na wojnę wietnamską. Jego bohater jest tak nieskazitelnie szlachetny, prawy i bogobojny, że aż nie było czego grać. Niektórzy pytali: po co była aktorowi taka rola?
Ale sam Gibson powtarzał, że film jest ważny, a postać, w którą się wcielił, była mu szalenie bliska. Rzeczywiście, choć trudno w to uwierzyć, ten australijski seksowny macho w życiu prywatnym jest człowiekiem spokojnym i aż do znudzenia...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
