W Brukseli jak ryba w wodzie
W Brukseli jak ryba w wodzie
ARCHIWUM
Po zakończeniu negocjacji w Kopenhadze zaczęto mnie pytać o opinię Polski na temat najważniejszych bieżących wydarzeń. I wtedy się właśnie okazało, że już nie jest ważna tylko Polska w kontekście negocjacji i polskie problemy, ale opinia naszego kraju na temat przyszłości Unii i tego, co dzieje się na świecie. To ogromna zmiana.
Czy trudna była dla Pani decyzja o zmianie zawodu - z dziennikarza na rzecznika prasowego?
I tak, i nie. Tak - dlatego że traktowałam dziennikarstwo związane z tematyką Unii Europejskiej jako powołanie. Nie wyobrażałam sobie, że w ogóle mogę robić cokolwiek, co nie jest związane z Unią. Tyle tylko, że ze względów rodzinnych musiałam wyjechać z Brukseli - i właśnie w tym momencie padła propozycja pracy na tym stanowisku. W podjęciu decyzji pomogło mi bardzo to, że mieszkałam poza Unią - w Genewie, sprawami unijnymi się nie zajmowałam i bardzo mi tego brakowało. W efekcie okazało się, że jest to dla mnie wymarzony sposób na powrót do spraw europejskich. Nie - bo praca rzecznika polskiej misji łączy wszystkie moje poprzednie doświadczenia. A że poprzednio byłam korespondentką "Gazety...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta