Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Kilka chwil, kilka dni, kilka lat

23 września 2006 | Plus Minus | AK
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane

TAK BYŁO Z Zofią i Zbigniewem Romaszewskimi rozmawia Andrzej Kaczyński Kilka chwil, kilka dni, kilka lat Przeszedłem się po instytucie z czapką i nikt nie odmówił mi pieniędzy, włącznie z sekretarzem zakładowej organizacji partyjnej. (c) SEWERYN SOŁTYS Zbigniew Romaszewski, Wiesław Kęcik, Antoni Pajdak, Aniela Steinsbergowa na spotkaniu KOR (c) IPN/ZBIGNIEW GARWACKI Rz: Na przełomie września i października 1976 roku przejęli państwo od Mirosława Chojeckiego koordynację akcji w Radomiu. Jeżdżenie z pomocą do represjonowanych łączyło się wtedy z różnymi niebezpieczeństwami. Jak państwo radzili sobie z odpowiedzialnością za ludzi, którzy mogli zostać pobici, aresztowani, usunięci ze studiów, wyrzuceni z pracy.

Zbigniew Romaszewski: Wszyscy byli świadomi, że trzeba - jak śpiewał Kelus - "przeżyć tu lub tam kilka chwil, kilka dni, kilka lat". Wyroki nie były już takie drakońskie jak w czasach stalinowskich. No, ale dwa, trzy lata można było spędzić za kratkami. Z tym w zasadzie wszyscy się liczyli. Wtedy nie myślało się o tym, jak budować karierę polityczną, a taki wątek - całkowicie niezgodnie z prawdą - dominuje obecnie w opowieściach o tamtych latach. Rozważało się kwestię ryzyka. Co natomiast się zyskiwało? Satysfakcję. Że jest się komuś potrzebnym, pomocnym, że robi się coś sensownego. To okazało się tak ważne, że ja, który w tym czasie powinienem był przystąpić do pisania doktoratu, bo...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 3949

Spis treści
Zamów abonament