Nawet więźniowie skazani za gwałt będą mieli w swoich celach dostęp do pornografii. Tak zdecydował szwedzki Sąd Najwyższy, wydając wyrok w sprawie mężczyzny sądzonego za wyjątkowo ciężkie przestępstwa seksualne.
Władze penitencjarne przekonywały, że materiały pornograficzne mogą zakłócić proces resocjalizacji i rozmaitych terapii, jakim poddawani są gwałciciele, a co za tym idzie – pogorszyć stan bezpieczeństwa w więzieniu. Dlatego Główny Zarząd Więziennictwa skonfiskował jednemu z kryminalistów ponad 20 pism pornograficznych.
Więzień zaskarżył tę decyzję. Stronę "prześladowanego" gwałciciela wzięły sądy wszystkich instancji. Szwedzcy sędziowie uznali, że prawo dostępu do informacji jest ważniejsze niż próby leczenia gwałcicieli z patologicznych skłonności. – To tak, jakby nazistom skazanym za przestępstwa na tle rasowym dostarczano do cel "Mein Kampf" – skomentował dyrektor Głównego Zarządu Więziennictwa Lars Nylen.
Anna Nowacka-Isaksson ze Sztokholmu