Kto kogo na manowce wodzi
Krzysztof A. Zakrzewski, Józef Palinka | Dostęp Polaków do towarów i usług o większym znaczeniu dla jakości życia niż usługi prawnicze również jest niewystarczający, a jednak nie planuje się cen maksymalnych np. na chleb czy mieszkania. Dlaczego usługi prawnicze mają podlegać odmiennemu traktowaniu? – pytają partnerzy z największej w Polsce kancelarii prawniczej
Niedawno ukazały się na tych łamach dwa teksty na temat projektowanej przez rząd regulacji ustalającej maksymalne stawki za usługi adwokatów i radców prawnych (tekst mec. Aleksandra Pocieja i polemika doradcy ministra sprawiedliwości Jacka Czabańskiego). Jako partnerzy największej w Polsce kancelarii prawniczej poczuliśmy się wywołani w tej sprawie do tablicy.
Ceny maksymalne na chleb?
Istota projektowanej zmiany polega, w uproszczeniu, na wprowadzeniu maksymalnych stawek za usługi radców prawnych i adwokatów. W uzasadnieniu projektu stwierdza się, że za mało jest adwokatów i radców prawnych. Ponieważ w krótkim czasie nie da się zmienić tej sytuacji, konieczne jest administracyjne ograniczenie cen. W ten sposób, w intencji projektodawców, zostanie stworzony większy dostęp do tych usług.
Po pierwsze nasuwa się spostrzeżenie, że wprowadzenie stawek maksymalnych nie zwiększy podaży usług prawniczych. Liczba radców prawnych i adwokatów pozostanie taka sama, a z powodu wprowadzenia stawek maksymalnych prawnicy nie będą pracować kilka razy więcej. Ci, którzy już dziś pracy nie mają, sami obniżają swoje stawki. Ci zaś, którzy mają pracę, są dostępni przez kilkanaście godzin na dobę (kiedyś muszą też spać), a klienci akceptują ich ceny.
Po drugie wbrew powtarzanym opiniom, korporacje prawnicze otworzyły się, a liczba...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta