Wątpię, by Szanghajska Organizacja Współpracy mogła się stać sojuszem politycznowojskowym. A jeśli nawet, nie byłby on antynatowski, bo Chinom i Rosji utrudniłoby to robienie interesów z Zachodem. Choć z pewnością Pekin i Moskwa chciałyby, by ich organizacja odgrywała tak ważną rolę jak NATO. Do tej pory jednak żadna z organizacji, które powstały po upadku ZSRR, nie była szczególnie skuteczna. Również w tym wypadku jest dużo słów, a mało działań. not. jap
17 sierpnia 2007 | Świat
Wydanie: 4287
Spis treści


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)