Z dronem w morskie głębiny
Wystarczy kilkaset dolarów, by – nie zanurzając w wodzie nawet stopy – poczuć się jak płetwonurek.
Aby podziwiać pejzaż z powietrza, nie trzeba wsiadać do helikoptera, wystarczy zdalnie sterowany dron z kamerą i laptop. Podobne możliwości – oglądania podwodnego krajobrazu – oferuje urządzenie Biki. Za jego pomocą możliwe będzie podziwianie z lądu oraz z pokładu łodzi czy statku podwodnej roślinności czy ryb na głębokości, która praktycznie pozostaje poza zasięgiem nawet płetwonurków. Jedynie naukowcy wyposażeni w odpowiedni sprzęt mieli do tej pory możliwość oglądania morza na takiej głębokości.
Bioinspiracja – to słowo coraz częściej używane w robotyce. Zainspirowani właśnie biologią, a konkretnie rybami, inżynierowie i technicy z firmy RoboSea w Pekinie stworzyli urządzenie o nazwie Biki. Powiększa ono młodą i jeszcze nieliczną rodzinę podwodnych dronów, dostępnych nie tylko dla najpotężniejszych armii i najbogatszych laboratoriów oceanograficznym....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
