Sztuka oryginalności, czyli pływający hotel kontra gargamel
Bo co jak co, ale po jedzenie klienci się wdrapią.
W jednym z parków rozrywki w Polsce stoi pochylony dom – obserwując go z zewnątrz, odnosi się wrażenie, że masywna konstrukcja za moment oderwie się od ziemi, ciągnięta w górę przez baloniki. Wewnątrz wrażenia są jeszcze ciekawsze, bo błędnik kompletnie się gubi.
To przykład niestandardowej architektury służącej czystej rozrywce. Nie brakuje jednak nieszablonowych pomysłów polskich...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)