Nie WOT, lecz pilarze powinni ciąć drzewa
Opozycja upomina się o Wojska Obrony Terytorialnej na terenach objętych skutkami huraganu. Świadczy to o jej całkowitej ignorancji.
Politycy grzmią, że wojsko nie zostało skierowane na obszary objęte skutkami piątkowych nawałnic natychmiast. MON odbija piłeczkę i twierdzi, że reakcja na wystąpienie wojewody pomorskiego była najszybsza z możliwych. Wiceminister Michał Dworczyk zapewnia, że od momentu wystąpienia do wysłania w region objęty klęską wojska minęło pięć godzin. Jak podaje MON, w powiatach objętych skutkami katastrofy działa 200 wojskowych, którzy mają do dyspozycji m.in. amfibie i spychacze.
Wojskowi usuwają...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)