Przerwa to nie czas na samowolę
O miejscu wykorzystania przerwy śniadaniowej decyduje pracodawca. Jeżeli firmowe przepisy każą spędzać ten czas na terenie zakładu pracy, pracownik nie może go samowolnie opuścić.
Dla wielu pracowników 15-minutowa przerwa w pracy jest tą chwilą, w której mogą się wyciszyć, odpocząć czy zjeść posiłek. Inni w tym czasie załatwiają prywatne sprawy. Tak też było w przypadku pracownika, który wykorzystał przerwę na złożenie wizyty w banku oraz w sklepie spożywczym. Wbrew zasadom obowiązującym u pracodawcy, pracownik nie odnotował opuszczenia miejsca pracy w godzinach służbowych w ewidencji wyjść. Miał pecha, bo w drodze powrotnej spotkał przełożonego. Ten odbył z pracownikiem krótką rozmowę o przyczynie i konsekwencjach służbowych opuszczenia miejsca wykonywania pracy w godzinach pracy.
Surowe konsekwencje
Pracownik został ukarany upomnieniem za samowolne opuszczenie miejsca pracy. Od decyzji wniósł sprzeciw, którego pracodawca nie uwzględnił. W związku z tym pracownik złożył pozew o uchylenie nałożonego upomnienia. Sąd Rejonowy w Kielcach oddalił powództwo o uchylenie kary porządkowej. Podobnie uczynił Sąd Okręgowy, który oddalił apelację pracownika jako bezzasadną.
Pracownik był zatrudniony na stanowisku urzędniczym. W związku ze swoim zachowaniem otrzymał negatywną ocenę pracy. Była to już druga negatywna ocena jego pracy, co skutkowało rozwiązaniem umowy o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia.
Pracownik nie zgodził się z wypowiedzeniem umowy przez pracodawcę i wystąpił na drogę sądową. Tym sposobem...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)