Z gołym tyłkiem na ugorze
Żeby zboże wyrosło, glebę trzeba przygotować pod zasiew. U początków rolnictwa ziemię poruszano gałęzią czy jelenim rogiem, w Egipcie drewnianym klinem, w Grecji pługiem...Dziś orkę wykonuje się traktorem, ale cały czas jest ona sztuką.
Jesteśmy w kuchni. Przegrzebuję swoją „męską szufladę", szukając termometru ogrodowego, bo przed wiosennym siewem pszenicy chcę zmierzyć temperaturę gleby. Powinna wynosić osiem stopni Celsjusza. Zabawiam Penny opowieścią o tym, jak oracze ustalali kiedyś, czy ziemia jest odpowiednio ciepła, żeby można było rozpocząć siewy. Zdejmowali spodnie i siadali na niej gołym tyłkiem. Jeśli dało się wytrzymać, temperatura była odpowiednia..
– Może powinieneś tak zrobić? – mówi moja żona. Dotknięty do żywego zarówno imputowaniem mi, że zmyślam, jak i zwątpieniem w moją odporność, z lekceważącą ostentacją zamykam szufladę.
Na szczęście udało mi się ukryć termometr w dłoni. Średniowieczni chłopi chodzili piechotą na swoje zagony znajdujące się w różnych miejscach. Ja dojeżdżam land roverem na pięć różnych działek rozsianych w odległości ponad dwudziestu czterech kilometrów. Razem liczą siedemdziesiąt akrów.
Na Flinders docieram dopiero późnym rankiem. Ogrzewanie w samochodzie nadal nie działa, a okno od strony kierowcy się nie domyka, wziąłem więc ze sobą psi termofor wyższej klasy. Nie pozostało mi nic innego, jak jechać z Edith na kolanach.
Pod zimnym bezchmurnym niebem robię szpadlem szczelinę w ziemi i wsadzam termometr po sam koniec. Powtarzam to w czterech miejscach po przekątnej pola. Za każdym razem termometr pokazuje osiem stopni albo coś koło tego, a...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

