Lew Syjonu i ukraińska pajęczyna
Jeśli chcemy czuć się bezpiecznie, to od naszych wschodnich sąsiadów i bliskowschodnich sojuszników powinniśmy uczyć się innowacyjności.
Nigdy nie byłem szczególnym fanem wojskowości, nigdy nie popadałem też w nazbyt militarystyczne tony, choć wielu moich znajomych, miksując Carla Schmitta z Clausewitzem, to w wojnie dopatrywało się szczytu polityczności. I jeśli wojna jest dla mnie dziś fascynującym zagadnieniem, to z tego samego powodu, dla którego fascynują mnie nowoczesne technologie, które pozwalają zrobić coś zupełnie inaczej, niż się przez lata robić przywykło. Kto pierwszy wpadł na pomysł, by kosztujący miliony czołg zniszczyć dość tanim, ale za to dobrze uzbrojonym dronem? Specjaliści uważają, że pierwszym konfliktem, gdy przetestowano to rozwiązanie, był ten sprzed pięciu lat w Górskim Karabachu, gdy wojsko azerskie zastosowało tureckie i izraelskie drony do niszczenia ormiańskich czołgów, pojazdów opancerzonych czy stanowisk artylerii.
Bez dronów nie można byłoby sobie wyobrazić wojny, która toczy się za naszą wschodnią granicą. Ukraińcy zostali mistrzami w tej dziedzinie, bo od lutego 2022 roku muszą bronić się przed pełnoskalową rosyjską agresją. I doprowadzili do perfekcji asymetryczne...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)