Iran i cień Gazy
Kiedyś realia światowego bezpieczeństwa się zmienią. Odwrócą się sojusze, choćby ten z Waszyngtonem. I wtedy Tel Awiw zostanie sam.
Trudno o Izraelu myśleć inaczej niż w kategoriach państwa stanu wyjątkowego, a o jego społeczeństwie, że żyje w permanentnym cieniu wojny. Wie to każdy, kto w Izraelu bywał. Każdy, kto ma wśród Izraelczyków przyjaciół. Obowiązkowa służba wojskowa dla kobiet i mężczyzn. Regularne ćwiczenia dla rezerwistów. Broń w restauracjach i kawiarniach Tel Awiwu. Młodzież, która jeśli już nie jest na służbie, to w każdym momencie może zostać do niej wezwana; z jednej strony więc stres dnia codziennego, z drugiej beznadziejny fatalizm epoki.
Kiedy pierwszy raz przyjeżdża się do Izraela, wszystko to szokuje. Kiedy jest się po raz drugi i trzeci, jednych to fascynuje, drugich przeraża, ale nikt nie umie odpowiedzieć na pytanie: jak można tak żyć pod wulkanem w poczuciu ciągłego zagrożenia. Cóż, mówią Izraelczycy. Inaczej się nie da. Nasza nowoczesna ojczyzna narodziła się z buntu i krwi. Od początku trzeba było walczyć o każdą piędź ziemi, bronić każdego domu, każdego baraku w kibicu. Ile było wojen? Któż to policzy. Tych większych pięć, a kiedy do...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)