Walczymy z bezrobociem, którego niemal już nie ma
Na Fundusz Pracy płacimy krocie, mamy w nim już 25 mld zł, ale nie chroni on nas przed kłopotami na rynku pracy, w który uderza demografia. Władza przespała dekadę – uważają ekonomiści.
Procesy demograficzne przyspieszają, a władza nie wykorzystała dobrej sytuacji związanej z zatrudnieniem i wynagrodzeniami, by zmienić politykę rynku pracy. Ta jest nieefektywna: jest skoncentrowana na przeciwdziałaniu bezrobociu, które w Polsce obecnie jest jedno z najniższych w Europie, a pomija narastające wyzwania: zmniejszającą się liczbę osób w wieku produkcyjnym, potrzebę dostosowania się osób pracujących do nowych technologii. Dodatkowo od ubiegłej dekady władza wykorzystuje pieniądze z Funduszu Pracy (FP) na bieżące łatanie dziur w budżecie i na ratowanie pomysłów związanych z różnymi świadczeniami pieniężnymi.
– Władza, i to obu ekip politycznych „przespała” ostatnią dekadę, nie zmieniła polityki rynku pracy, choć sytuacja na nim zmieniła się diametralnie – uważa Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych. – W tym roku będziemy mieli ten sam problem, który mamy od lat: struktura wydatków Funduszu Pracy (FP) odpowiada sytuacji na rynku pracy sprzed 20 lat, kiedy było wysokie bezrobocie, powszechne zwolnienia grupowe i trudności ze znalezieniem pracy – dodaje.
Przypomina, że przez dwie dekady stopa bezrobocia bardzo zmalała: w styczniu 2006 r. wynosiła ponad 18 proc., 10 lat temu – ponad 10 proc., a rok temu w styczniu nieco ponad 4 proc. Z danych Eurostatu wynika, że w październiku 2025 r....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
