Historia Gdyni pokazuje, że jako naród potrafimy dokonywać rzeczy niemożliwych
Mam nadzieję, że Gdynia pozostanie miastem, w którym ludzie są najbardziej szczęśliwi w całej Polsce – mówi prezydentka Gdyni Aleksandra Kosiorek.
Gdynia wchodzi w 101. rok istnienia. Czy pani zdaniem mieszkańcy mają dziś powody do radości z tego, w jakim miejscu jest miasto?
Nie mam co do tego wątpliwości. Mamy nie tylko z czego się cieszyć, ale przede wszystkim z czego być dumni. Historia Gdyni pokazuje, że jako naród potrafimy dokonywać rzeczy niemal niemożliwych. Z planów, które dziś uznajemy za fundament miasta, wówczas często się śmiano, a jednak zostały zrealizowane. Każdy, kto – tak jak ja – mieszka w Gdyni całe życie, jest tą dumą przesiąknięty. To bardzo charakterystyczne dla długoletnich gdynian, ale widać też, że ci, którzy wybrali Gdynię świadomie, szybko przejmują to poczucie identyfikacji z miastem. Dlatego pytanie, czy jest się z czego cieszyć, ma prostą odpowiedź: tak. Ale jeszcze bardziej – jest z czego być dumnym.
Pytam trochę przewrotnie, bo objęła pani władzę w 2024 r. po ponad 20 latach rządów prezydenta Wojciecha Szczurka. Jednym z największych wyzwań, które pani odziedziczyła, jest zadłużenie Gdyni – jedno z najwyższych w Polsce. Oczywiście Gdynia nie jest tu wyjątkiem, wystarczy spojrzeć choćby na Kraków. Ten dług ma jednak bardzo konkretne konsekwencje. Jak więc wyjść z tej sytuacji? Z jednej strony mamy 100-lecie – czy właściwie 101. rok istnienia miasta od 10 lutego 2026 r. –...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
