PSL w walce o premierostwo dla swego lidera
Ludowcy rozpoczęli bój o fotel premiera dla swojego prezesa po 2027 roku. Dlatego właśnie odmawiają i odmawiać będą startu na wspólnej liście z KO.
Wiele lat temu furorę robiła dowcipna wypowiedź Waldemara Pawlaka, ówczesnego lidera PSL, który na pytanie o to, kto wygra najbliższe wybory, odpowiedział: „nasz koalicjant”. Słowa te zdają się być, w kontekście elekcji parlamentarnej w 2027 r, znów aktualne.
Trzeba bowiem podkreślić, że w ostatnim okresie, liczonym co najmniej od 2005 r. ludowcy nie za bardzo stosowali się do tej reguły, na trwałe odrzucając perspektywę współpracy z PiS i na stałe niejako wiążąc się z PO. Temu wyborowi na pewno sprzyjała polityka partii Jarosława Kaczyńskiego, której jednym z fundamentów była walka z PSL o wyborcę wiejskiego. Towarzyszyły temu ostre ataki słowne i publiczne dezawuowanie Stronnictwa przez działaczy PiS. Ta strategia była od czasu do czasu przerywana okresami kuszenia ludowców i propozycjami wspólnych rządów, ale zawsze celem takich umizgów było rozbicie ich współpracy rządowej z ugrupowaniem Donalda Tuska, co nie sprzyjało materializacji poważnej współpracy PSL z...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
