Unijne miliardy w niepewności
Rząd najpewniej zajmie się we wtorek projektem ustawy umożliwiającej wykorzystanie tanich pożyczek z unijnego Instrumentu SAFE, z którego Polska może pozyskać ponad 180 mld zł na zbrojenia. Sprawa nie jest jednak prosta.
Wciąż nie wiadomo m.in., czy prezydent ustawę o SAFE podpisze, czy uda się zakończyć wszystkie negocjacje z wykonawcami i co z podatkiem VAT. Tymczasem czas nagli. Aby skorzystać z trybu samodzielnych zakupów, umowy muszą zostać zawarte do końca maja 2026 r. Później konieczna będzie kooperacja z innymi państwami UE, co ograniczy zamówienia w polskim przemyśle.
Już teraz pojawiły się zarzuty polityczne, m.in. Przemysława Czarnka (PiS), że pieniądze trafią tylko do firm z Niemiec i Francji. Fakty temu przeczą: 80 proc. kwoty ma trafić do polskich firm.
Trwa też spór między resortami finansów i obrony o to, kto spłaci dług. Obciążenie tylko MON-u może w przyszłości zablokować środki na modernizację. Przepisy UE zwalniają zakupy z SAFE z VAT-u, ale resort finansów wciąż nie wydał wytycznych, jak traktować podatki już zapłacone w ramach refinansowanych umów.
SAFE to dla polskiego przemysłu obronnego największa szansa rozwojowa po 1989 roku.


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)