Przestępca przyciągał wszystkich
Pod koniec lutego Bill i Hillary Clintonowie chcą publicznie zeznawać przed Kongresem w sprawie związków z pedofilem. Ile prawdy ujawnią?
Szeroka sieć kontaktów wśród najbogatszych i najpotężniejszych tego świata zbudowana przez Jeffreya Epsteina ostatecznie nie uratowała go. 8 lipca 2019 r. został aresztowany, a w sierpniu rzekomo powiesił się w swojej celi. Jednak archiwum zdjęć, nagrań, maili, które zgromadził, aby mieć haki na swoich gości, zostało w całości przejęte przez FBI. A Donald Trump pod naciskiem swoich wyborców, którzy od zawsze podejrzewali „zmowę pedofili rządzących światem”, musiał się zgodzić na ich ujawnienie.
Na razie wynika z tego więcej zamieszania, niż dowodów. Mowa o trzech milionach dokumentów, połowa tych, które pozostawił Epstein. Światła dziennego miały nie ujrzeć te najbardziej drastyczne, związane z pornografią, przemocą i morderstwami. A część tych, która została opublikowana, poddano w jakimś stopniu cenzurze władzy. Nie da się, czy w każdym razie niezwykle trudno jest na razie rozdzielić tych, którzy mieli po prostu styczność ze skazanym przestępcą od tych, którzy sami wykorzystywali seksualnie nieletnie, a więc powinni zostać skazani.
Ideowi przeciwnicy na...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
