Dramat dzieci z Breżniewem w tle
„Ołowiane dzieci” to kolejny po „Heweliuszu” serial inspirowany dramatem doby PRL. Główną rolę Joanny Wadowskiej-Król, która ratowała dzieci przed skażeniem ołowiem, zagrała Joanna Kulig.
Na ten serial, który wyreżyserował urodzony na Śląsku Maciej Pieprzyca, można spojrzeć z wielu perspektyw. Netflix na pewno lubi zaglądać w podszewkę lat 70., bo to modne retro, jednocześnie pełne dramatycznych i tragicznych historii. Zgromadzono też już wiele wiedzy na temat filmowych lokalizacji, a także scenograficznych i kostiumowych gadżetów, że wystarczy dodać hity z tamtej epoki – Jantarkę, Grechutę, 2+1, Breakout – i robi się widowisko. I jest. Na pewno Netflix nie pożałował funduszy.
Każdy kadr to sporo pieniędzy – a to portrety Gierka i Breżniewa, a to Trabanty i karetki pogotowia Warszawa kombi, zielone budki telefoniczne, że o wystroju wnętrz z dyżurnymi meblościankami nie wspomnę. Oraz tony kostiumów. Scenografki Joanna Macha i Marcelina Początek-Kunikowska wiedziały, jak pokazać gierkowską dekadę. I to się ogląda!
Zapomniany Śląsk
Trzeba wspomnieć o wyjściu ze schematu, według którego poszczególne regiony dostały swoje dyżurne role. Dolny Śląsk? Wiadomo – nazistowskie tajemnice, których jest więcej w polskich produkcjach pseudoksiążkowych i serialach niż III Rzesza miała żołnierzy. Na Podhalu? Też wiadomo – Goralenvolk. W...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
