Wspaniała sztafeta pokoleń
Kacper Tomasiak podwójnym medalistą olimpijskim. 19-letni Polak do srebra na normalnej skoczni dołożył brąz na dużym obiekcie. Godny następca Kamila Stocha w poniedziałek wystartuje jeszcze w konkursie duetów.
Kiedy w sobotę wieczorem siadał na belce startowej, by polecieć po drugi olimpijski medal, na dole trzymały za niego kciuki trzy pokolenia mistrzów. Wojciech Fortuna, który zdobył dla Polski pierwsze złoto zimowych igrzysk (Sapporo 1972). Adam Małysz, który złota wprawdzie nie ma, ale jest czterokrotnym medalistą olimpijskim (Salt Lake City 2002 i Vancouver 2010). Wreszcie kończący karierę Kamil Stoch, który trzykrotnie stał na najwyższym stopniu podium i mógł odśpiewać Mazurka Dąbrowskiego w Soczi (2014) oraz w Pjongczangu (2018).
19-letni Tomasiak nie wie, co to presja, i ma nerwy ze stali, więc gdy innych pokonywał stres albo wiatr, on robił swoje i z zimną krwią wykonywał zadanie.
Polski debiutant znów atakował z czwartego miejsca, choć tym razem strata do podium była większa. Po skoku na odległość 138,5 m został jednak liderem. Chwilę później Norweg Kristoffer Eriksen Sundal wylądował trzy metry bliżej i było pewne, że Tomasiak ma medal. Pozostało czekać jaki. Po złoto poleciał Słoweniec Domen Prevc (141,5 m), a prowadzący po pierwszej serii Japończyk Ren Nikaido, mimo słabszej próby (136,5 m), utrzymał przewagę nad Polakiem.
Kacper inspiruje
– Emocje opadły tym razem szybciej niż po konkursie na normalnej skoczni, choć radość jest podobna – opowiadał w TVP...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

