Ustawa o cyberbezpieczeństwie na bakier z konstytucją
Bezpieczeństwo państwa nie uzasadnia tworzenia prawa, które trwale godziłoby we własność i swobodę działalności gospodarczej – uważa prof. dr hab. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Gdyby był pan prezydentem…
...wolne żarty. Ja? (śmiech)
A czemu nie? Jest pan znawcą Konstytucji RP, a prezydent powinien stać na straży jej przestrzegania.
Rzeczywiście powinien, choć nie muszę nim być ja. A całkiem już serio mówiąc, prezydent w ramach tej straży sam nie może powiedzieć, czy ustawa, która trafiła na jego biurko jest zgodna z konstytucją czy nie. Może ją przesłać do Sejmu celem ponownego rozpatrzenia. Może też podpisać i skierować do Trybunału Konstytucyjnego albo wysłać ją tam jeszcze przed podpisaniem.
Chodzi o ten Trybunał, który mamy teraz?
Innego nie mamy. Nie nastąpiła żadna zmiana Konstytucji, która by dzisiejszy TK unieważniała czy likwidowała.
No to przejdźmy do konkretów. Na prezydencki podpis czeka nowelizacja ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa. Już na etapie prac parlamentarnych budziła poważne zastrzeżenia ekspertów. Wskazywano, że jej adresaci mogą zostać arbitralnie pozbawiani oprogramowania i sprzętu, a ich uprawnienia procesowe zostaną ograniczone. Co by pan zrobił na miejscu prezydenta?
Wierzę, że prezydent ma lepsze rozeznanie ode mnie co do skuteczności każdej z opcji w tym konkretnym przypadku. Znam nieco losy tej nowelizacji i uważam, że jest niezgodna z konstytucją. Widać w niej próbę naruszania...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
