Frajda na scenie
Krystyna Janda oferuje nam zabawę w żwawym tempie, pełną teatralnych smaczków, gagów słownych i związanych z ruchem scenicznym.
Krystyna Janda jest konsekwentna w robieniu tradycyjnego teatru, opartego na dobrych wzorcach. Więc puszcza do nas oko (ale i idzie pod prąd) zabierając się za twórczość autora z Krakowa, Michała Bałuckiego, który już za życia był atakowany przez młodopolską „awangardę” jako niepoprawny konserwatysta. Czytam w programie teatralnym: „Zarzucano mu, że postaci tworzy schematyczne i płytkie, że intrygi są durne. Jego komedie drażniły powierzchownym moralizatorstwem”. Pod ostrzałem takiej krytyki pisarz strzelił sobie w głowę w 1901 r.
Ale w tym tekście czytam też: „Wystawiany na scenie Bałucki jest zabawny – tylko tyle i aż tyle”. Janda dopiero co zrealizowała – znakomicie – jego „Dom otwarty”, w warszawskim Teatrze Polskim. Teraz we własnym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
