Moskwa musi uwierzyć, że nie żartujemy
Skutki ataku na Warszawę byłyby dla Rosjan nieobliczalne. Natomiast jakaś niewielka operacja to już co innego. Na przykład podbicie malutkiego kawałka terytorium natowskiego kraju.Rozmowa z prof. Carlem Masalą, autorem książki „Jeśli Rosja wygra”
Pańska książka „Jeśli Rosja wygra. Scenariusz” – czyli bardzo realistyczny przebieg potencjalnego konfliktu między NATO a Rosją – ukazała się także w tłumaczeniu na język polski. Od chwili jej wydania minęło już kilka miesięcy, a sytuacja międzynarodowa jest niezwykle dynamiczna i burzliwa. Czy mimo to dziś napisałby pan ten tekst dokładnie tak samo?
Sam scenariusz ewentualnych wydarzeń naszkicowałbym tak samo. Trochę inaczej przedstawiłbym natomiast rolę Stanów Zjednoczonych. Moja książka rozpoczyna się w 2028 r., wcześniej, mniej więcej w 2025 r. Ukraina została zmuszona do kapitulacji. Jeśli popatrzymy na rozmowy, które toczą się obecnie między Ukrainą a USA i Rosjanami, to w istocie przypomina to kapitulację. Bo jak inaczej nazwać naciski, żeby Ukraińcy wycofali się z Donbasu?
Postrzeganie Rosji przez kraje Europy Wschodniej różni się od spojrzenia Europejczyków z Zachodu, np. Niemców czy Włochów. Dlaczego zatem także polscy czytelnicy potrzebują takiej książki?
Myślę, że ta książka jest ważna dla wszystkich. Także w Polsce są ludzie, którzy wierzą, że kiedy wojna w Ukrainie się skończy, wszystko wróci do jako takiej normy, a Rosjanie będą zadowoleni, bo osiągną swoje cele. Z drugiej strony są tacy, którzy wychodzą z założenia, że Rosja...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
