Etnos trzeciej kategorii
Dla wielu migrantów minimalizm był ok. Nauczyli się biedy, ubóstwa, zerowych perspektyw i oczekiwań. Nauczyło ich tego niemieckie państwo. Dedykuję Jakubowi Ekierowi
Kilka dni w Niemczech i udział w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa przywołały stare emocje. Sprzed prawie 40 lat, kiedy tułałem się jako świeży emigrant po Republice Federalnej, ucząc się czegoś nowego o świecie, a przede wszystkim o Zachodzie. Nie byłem całkiem naiwny; miałem już za sobą niezłą edukację, kiedy wybrałem się z Polski w podróż w jedną stronę. W kraju dogasały właśnie majowe strajki roku 1988; ja niespecjalnie sobie radziłem z panami z bezpieki, którzy zaczęli nachodzić mnie w domu. Przyszłość wydała się marna i mało perspektywiczna, spakowałem więc plecak i wybrałem się dzięki posiadanej portugalskiej wizie na Zachód.
W Lizbonie byłem już wcześniej, ale to był dopiero początek drogi, którą miałem przejść z finałem w Berlinie Zachodnim. Ktoś uwierzy, że cały ten dystans przejechałem autostopem? I to nie z powodu jakiegoś upodobania do tej formy podróżowania, ale z prostego braku kasy. Wybierając się na Zachód, wziąłem z sobą całe zaoszczędzone 130 dolarów. Stówę trzymałem...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)