Poczucie krzywdy niszczy Polskę
Dwie powieści historyczne, jedna szlachecka – „Krzywda” Pawła Rzewuskiego, druga chłopska – „Gołoborze” Macieja Siembiedy, wytypowano do ważnych nagród. Nasuwa się pytanie, co te tytuły mówią nam o rynku książki i czy mają coś ważnego do powiedzenia.
Warto zacząć od tego, że coraz silniejsze wydawnictwo Art Rage, które miało nosa zakontraktować noblistę Jona Fosse’a, zainaugurowało już dawno serię „Przeszły-ciągły”, w której publikuje współcześnie napisane powieści historyczne – w przeciwienstwie do historycznych napisanych w przeszłości. Ważna różnica zaznaczona jest logiem niczym piorun.
Myślę, że w tym cyklu można by pomieścić większość powieści Szczepana Twardocha i „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk – gdyby autorzy i wydawnictwo tego chcieli, choć przecież takie wspólne plany nie zawsze są oczywiste, a piszę o Tokarczuk i Twardochu celowo, ponieważ chodzi mi o efekt skali, czyli poza walorem literackim – sprzedaż. Nie trzeba dodawać, że gdy nasi współcześni piszą o historii – to również po to, a może głównie po to, żeby poprzez obserwacje przeszłości i jej ocenę zmienić naszą współczesność.
Mówiąc metaforycznie: prezydent Bronisław Komorowski organizował parady wojskowe 15 sierpnia w rocznicę Bitwy Warszawskiej, żeby przypomnieć jej historię, zaś PiS potem odbiór naszej historii chciał zmieniać poprzez aktywną politykę historyczną. Najlepiej w sojuszu z tymi, którzy nie mogą już protestować wobec sposobu, w jaki zostali przedstawieni, bo już nie żyją. Bohaterowie Tokarczuk i Twardocha...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

