Poszukiwacze chaosu
Próby pozbawienia głosu frustratów wywołają znany w psychologii efekt bumerangowy – radykalizację zwalczanych poglądów. Do osób o ekstremistycznych przekonaniach najlepiej dotrzeć, wysłuchując ich.
Niektórzy ludzie chcą po prostu patrzeć, jak świat płonie” – tę kultową kwestię wypowiedział Alfred, wierny kamerdyner rodziny Wayne'ów, tłumacząc Bruce’owi Wayne’owi – Batmanowi – motywy chaotycznych aktów przemocy Jokera. Niedawno powtórzył ją Elon Musk, komentując nagranie wideo przedstawiające podpalenie salonu Tesli w Las Vegas przez protestujących przeciwko niemu. To zdanie przywołuje z pamięci obrazy ataku na Kapitol, zamieszki wywołane we Francji reformą systemu emerytalnego czy niedawne protesty w Nepalu. Płonące samochody, dymiące zgliszcza, ranni, zabici. Czy wśród nas są również ludzie, którzy chcą patrzeć, jak świat płonie?
Odkrycia naukowców z ostatnich lat zdają się potwierdzać przekonanie Alfreda i Muska. W populacji USA prawie 15 proc. chciałoby widzieć świat w płomieniach. Jedna trzecia tej grupy jest chętna generować chaos dla samego chaosu, nie martwiąc się o to, kto ucierpi w tym procesie. Pozostałe dwie trzecie pragną chaosu bez złych intencji. Po prostu myślą, że społeczeństwo jest zbyt zepsute, by można je było naprawić. Chcą, aby wszystko zaczęło się od nowa.
Chcesz wiedzieć, skąd mam te blizny?
Badania nad poszukiwaczami chaosu zaczęły się w 2017 r., kiedy to politolog Kevin Arceneaux z uniwersytetu badawczego Sciences Po w Paryżu wraz ze swoimi współpracownikami...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
