Polska, arcywróg Rosji
„Polski imperializm” co prawda wylądował na śmietniku historii, ale Kreml chciałby go stamtąd wyciągnąć. Dlaczego? Bo umożliwiłby on w pierwszej kolejności rozbicie Ukrainy.
Anegdota głosi, że w październiku 1870 roku w trakcie wojny francusko-pruskiej przyszły prezydent III Republiki Francuskiej Adolphe Thiers spotkał w Wiedniu niemieckiego historyka Leopolda von Rankego. Znienawidzony przez Prusy Napoleon III już nie sprawował władzy we Francji. To zmotywowało Thiersa do zadania Rankemu pytania: „Z kim po obaleniu cesarza Niemcy prowadzą wojnę?”. „Z Ludwikiem XIV” – miał odpowiedzieć jego rozmówca. Ranke, jak na wybitnego historyka przystało, doskonale wiedział, co mówi. To za panowania Króla Słońce Ludwika XIV (1643–1715) Alzacja stała się częścią Francji (1648). Stanowiła ona wówczas część Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Niemal 200 lat później kontekst polityczny i społeczny był jednak diametralnie inny. Kiedy Ranke wypowiedział swoje słowa, Prusy chciały zjednoczyć naród niemiecki. Najlepiej w granicach historycznych. Dlatego Alzacja była tak istotna dla Berlina i należało pośmiertnie pokonać Ludwika XIV.
Gdyby tę scenę przenieść w dzisiejsze realia Rosji i zapytać Putina, z kim jego kraj rywalizuje na obszarze Europy Wschodniej, ten pewnie – poza NATO – wyróżniłby szczególnie Rzeczpospolitą. Tak jak w 1944 r. Maksim Litwinow, były minister spraw zagranicznych ZSRR, obawiał się powrotu Polski na terytoria zagarnięte przez Armię Czerwoną w 1939 r., tak dzisiaj...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
