Akcja „N”: niemiecka opozycja, której nie było
Ucieczka Rudolfa Hessa do Anglii rozpaliła wyobraźnię dowódców z Biura Informacji i Propagandy Armii Krajowej. Skoro świat uwierzył, że w Niemczech istnieje rozłam, dlaczego nie wykorzystać tego do stworzenia całej sieci rzekomych organizacji opozycyjnych?Już za dwa tygodnie...
To był lot, który nie miał prawa się udać – pojedynczy samolot nad okupowaną Europą i nad wrogą Wielką Brytanią. W maszynie jeden pilot z desperacką misją zakończenia w pojedynkę wojny na Zachodzie. 10 maja 1941 r., tuż po godz. 18, Rudolf Hess, zastępca Führera i jeden z jego najbliższych współpracowników, wsiadł do dwusilnikowego Messerschmitta Bf 110 na lotnisku Augsburg-Haunstetten. Nie miał eskorty, pozwolenia i żadnych gwarancji, że doleci żywy. Wiedział tylko jedno: że jeśli go zestrzelą, będzie to koniec. A jeśli doleci, to może zapisać się w historii jako ten, który ocalił Europę przed dalszym szaleństwem wojny.
W imię sojuszu z Wielką Brytanią?
Plan był szalony od początku. Hess chciał dotrzeć do Szkocji, do posiadłości lorda Hamiltona, którego znał sprzed wojny z międzynarodowych pokazów lotniczych. Naiwnie wierzył, że przez Hamiltona dotrze do ludzi gotowych do rozmów o pokoju z Niemcami. Nie zdawał sobie sprawy, że jego gest będzie odebrany nie jako próba mediacji, lecz w Niemczech jako akt zdrady, w Anglii zaś jako akt szaleństwa.
Sam lot był niezwykle ryzykowny. Hess, doświadczony pilot jeszcze z czasów I wojny światowej, unikał radarów i patrolujących niebo samolotów Luftwaffe oraz RAF-u. Leciał samotnie nad...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)



