Marusarz na butelce bimbru
Syn znanego narciarza olimpijczyka walczy w sądzie z lokalnym przedsiębiorcą, który na alkoholach umieścił wizerunek skoczka i nazwisko Marusarz. Tyle że producent też tak się nazywa.
Spór toczy się o znak, którego używa przedsiębiorstwo z Bańskiej Niżnej. Umieszczony jest na nim rysunek skoczka narciarskiego w góralskim stroju na tle Tatr, a także napis „Marusarz” oraz „Wyskokowy”. W taki sposób oznaczony jest m.in. bimber, śliwowica, wódka, które są sprzedawane w sklepach stacjonarnych i internetowych.
Znak towarowy został w marcu 2023 r. objęty ochroną przez Urząd Patentowy RP. Decyzja obejmuje szeroką paletę wyrobów spożywczych, nie tylko alkoholu, ale też m.in. dżemów i soków, których wytwórcą jest przedsiębiorca Andrzej Marusarz z Podhala.
Czy Marusarz to tylko wielki skoczek?
Od decyzji urzędu patentowego odwołał się Stanisław Piotr Marusarz, syn znanego narciarza i zakopiańskiego olimpijczyka, który w czasie wojny był łącznikiem i kurierem tatrzańskim. Podobne działania podjęła Fundacja Stanisława Marusarza z Zakopanego. Wnioskowali oni o unieważnienie prawa ochrony do słowno-graficznego znaku „Marusarz”.
Dlaczego? Twierdzili, że zarówno część słowna, jak i graficzna, „w sposób jednoznaczny nawiązują do postaci ojca – słynnego skoczka narciarskiego Stanisława Marusarza”. Ich zdaniem znak towarowy „został zgłoszony w złej wierze, jest sprzeczny z dobrymi obyczajami, a ponadto ze swojej istoty może wprowadzić odbiorców w błąd”. Jego zgłoszenie do ochrony odbyło się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
