Za mało pociągów na kolejowy boom
Większość kolejowego taboru ma dziesiątki lat, pociągi często się psują, na nowe czeka się latami. Przewoźnicy ratują się zakupami na rynku wtórnym.
Kolej w Polsce przeżywa frekwencyjny wzlot. W 2025 r. pociągami podróżowało niemal 439 mln osób, o ponad 31 mln więcej niż rok wcześniej, co według Urzędu Transportu Kolejowego (UTK) jest najlepszym wynikiem od 30 lat. W 2028 r. pęknie granica pół miliarda podróżnych.
Jednak rosnąca popularność kolei wyprzedza możliwości przewoźników w dostosowywaniu się do jej tempa. Pociągi kompletnie się zapychają, komfort podróży ze względu na ich zaawansowany wiek jest daleki od oczekiwań, a widoki na szybką poprawę sytuacji – niewielkie. Za rok może być jeszcze gorzej niż teraz.
Mają 40 lat i dalej jeżdżą
I trudno się dziwić: duża część pociągów pochodzi z czasów PRL, a modernizacje tylko przedłużały ich eksploatację. Widać to po Polregio: średni wiek pociągów przewoźnika mającego 23-procentowy udział w rynku, który w ubiegłym roku przewiózł ponad 102,6 mln pasażerów, przekracza 40 lat. W rezultacie wyeksploatowane składy są zawodne, co chwila wypadają z ruchu wskutek awarii, zwłaszcza zimą. Niedawne mrozy paraliżowały komunikację Polregio m.in. w województwie warmińsko-mazurskim, na Opolszczyźnie czy na Podlasiu.
Ale kłopoty z taborem ma także PKP Intercity. Głównie z jego brakiem: pociągi w weekendy i podczas...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
