Potwory kochają muzykę
„Kobiety, które walczyły o życie poprzez uczestnictwo w obozowej orkiestrze, również zasługują na miano bohaterek” – mówi pisarka Anne Sebba, autorka książki „Trzeba było grać”.
W niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau od 1943 r. działała kobieca orkiestra obozowa. Jej pomysłodawczynią była zbrodnicza SS-manka Maria Mandl, która wśród więźniarek doczekała się przezwiska „Bestia”. Jak funkcjonowała ta orkiestra w tych nieludzkich warunkach?
Kobieca orkiestra w Auschwitz była o tyle wyjątkowa, że jako jedyna tego typu orkiestra obozowa składała się wyłącznie z kobiet i dziewcząt. W pozostałych orkiestrach odnotowywano tylko mężczyzn lub też składy mieszane. Kobiecą orkiestrę wyróżniało także to, że jej członkinie były w pozycji uprzywilejowanej. Przysługiwały im lepsze racje żywnościowe, co w obozie mogło być po prostu kwestią przeżycia, a także prawo do regularnego korzystania z łazienki oraz noszenia czystych, schludnych cywilnych ubrań. Członkom męskich i mieszanych orkiestr nie oferowano takich możliwości. Nadzorczyni Maria Mandl, która według relacji ocalałych więźniów nie cofała się przed popełnianiem najbardziej ohydnych zbrodni na bezbronnych kobietach i dzieciach, więźniarki grające w „jej” orkiestrze traktowała z zadziwiającym szacunkiem. Do wielu z nich (Żydówek!) zwracała się nawet formą grzecznościową „Frau” (pani), co również było w warunkach obozowych niespotykane. Jednak komendant Franz Hössler, który...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

