Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Pojednanie, czyli igrzyska polskie

11 marca 2026 | Dodatek | Arkadiusz Krupa

Nie chcę już krzyczeć na całe gardło: konstytucja. Ten drugi przecież odkrzyknie to samo, z być może większym zaangażowaniem.

7

Pojednanie istnieje tylko

na cmentarzach.

Józef Stalin.

W połowie lutego minister sprawiedliwości ogłosił szumnie o podwyżkach stawek dla mediatorów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszak inicjatywa to zacna i ze wszech miar potrzebna, gdyby nie fakt, że w istocie mediacja w Polsce to instytucja, jeśli nie martwa, to co najmniej mało praktyczna. Nie od dzisiaj wiadomo, że gdzie dwóch Polaków, tam poglądów pojawia się kilka, a „sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.

Dajmy na to taką olimpiadę. Otóż olimpiada zdarza się raz na cztery lata. Letnia i zimowa, rzecz jasna. I właśnie ta zimowa, w chwili, gdy wystukuję słowa niniejszego felietonu, z laptopem ustawionym na skraju kawiarnianego stolika w rozświetlonej słońcem Sewilli – obrodziła w trzeci już medal dla Polski w narciarskich skokach.

W Polsce nikt oręża nie zawiesił

Czas olimpijski to czas pokoju i okazywania sobie – poza areną zmagań sportowych – wsparcia i miłości. Od starożytnej Grecji, poprzez kolejne tysiąclecia, w okresie igrzysk wszyscy wstrzymywali oddech, zawieszali miecze i włócznie, karmiąc pospólstwo emocjami i chlebem. W Rzeczypospolitej Polskiej, od Bugu do Odry i od Tatr do Bałtyku, nikt oręża nie zawiesił, a kraj permanentnych zmagań olimpijskich trwa. Trwa bezpardonowa wymiana ciosów, która nie oszczędza...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13424

Wydanie: 13424

Spis treści

Reklama

Komunikaty

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament