Wybory I prezesa SN: nieobecni ne mają racji
Trzydniowa sprawna sztafeta wyborcza pięciu kandydatów na pierwszego prezesa Sądu Najwyższego pokazuje rosnącą rolę nowych sędziów w SN i że uczą się oni, jak bronić ich wizji sądownictwa.
A także, jak bronić sędziowskiej profesji wybieranej z elementem demokratycznej kontroli, a nie jak wcześniej w ramach starej sędziowskiej korporacji.
Sędziowie ze starego nadania w SN zbojkotowali te wybory kandydatów na I prezesa, zapominając stare powiedzenie, że nieobecni nie mają racji. A przecież choć są już w mniejszości, mają jeszcze sporo głosów i mogli wybrać jednego, a może i dwóch liczących się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
