Pożądanie, gwałt, miłość i śmierć
Cień Epsteina oraz historie kobiet przetrzymywanych przez mężczyzn są obecne w spektaklu „Rigoletto”, który Barbara Wysocka wyreżyserowała w Monachium.
Od kilku dni internetowe media żyją wypowiedzią Timothée Chalameta. 30-letni aktor, który przeszedł już do historii kina jako najmłodszy aktor od czasów Marlona Brando z trzema nominacjami do Oscara za swoje pierwszoplanowe role, oświadczył niedawno w telewizyjnym show, że nie chciałby pracować w operze czy balecie. Jego zdaniem te dziedziny sztuki istnieją głównie dlatego, że „trzeba je utrzymywać przy życiu, nawet jeśli już nikogo to nie obchodzi”.
Jak można było się spodziewać, na te słowa zareagowały największe teatry operowe, zapraszając na swoje spektakle, o ile gwiazdorowi uda się kupić bilet, bo rozchodzą się one znakomicie. Szczególnie cenna dla Chalameta byłaby jednak wizyta w Staatsoper w Monachium na najnowszej inscenizacji „Rigoletta”, której premiera odbyła się w miniony weekend.
Utwór Giuseppe Verdiego to przecież kwintesencja tradycyjnej opery, od połowy XIX w. niezmiennie lubianej przez publiczność, z przebojowymi melodiami grywanymi...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
