NBP nie powinien brać udziału w polskim SAFE
Uczestnicy Panelu Ekonomistów „Rzeczpospolitej” niemal jednogłośnie uważają, że unijny SAFE jest lepszym sposobem finansowania zbrojeń niż inne rozważane rozwiązania.
Czy i jak wykorzystać wzrost cen złota w rezerwach NBP do finansowania wydatków zbrojeniowych kraju – do tego sprowadza się dyskusja zapoczątkowana w zeszłym tygodniu przez prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego. Zgodnie z ideami przedstawianymi m.in. przez doradcę Nawrockiego Leszka Skibę, w grę wchodzą dwa warianty: sprzedaż i natychmiastowy odkup części złota, albo swego rodzaju księgowy trik pozwalający zaksięgować zysk na zasobach złota, bez fizycznej transakcji. Skutkiem obu NBP wykazałby bardzo wysoki zysk, który – zgodnie z obecnymi przepisami – w 95 proc. trafiłby do budżetu państwa. Intencją Pałacu Prezydenckiego oraz prezesa NBP jest to, aby środki te finansowały wydatki zbrojeniowe.
Według Skiby, w pierwszym roku zysk z takiej operacji miałby wynieść 60 mld zł, a w kolejnych latach łącznie kwota możliwa do uzyskania dochodziłaby do 185 mld zł „z potencjałem wzrostu przy rosnących cenach złota”. Glapiński zaznacza też, że operacja nie miałaby prowadzić do uszczuplenia polskich rezerw.
Całe przedsięwzięcie byłoby nie tylko technicznie i prawnie skomplikowane, ale też właściwie niespotykane. – Banki centralne nie przeprowadzają takich operacji. Ona byłaby niestandardowa – mówi dr Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska i...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
